Witajcie ;)
Ogromnie Was przepraszam za moją długą nieobecność, ale 'zdrowie' dalej nie idzie ze mną w parze. Poszło sobie gdzieś i nie chce wrócić ;( Taka śliczna pogoda za oknem, tyle mam w głowie nowych pomysłów na stylizacje, ale najpierw muszę się porządnie wyleczyć. Dość już tego narzekania. Tylko, jak poczuję się lepiej, to wskakuję z moją psiółą w sportowe buty i zaczynamy biegać ;) Bo przecież ruch to zdrowie ;)
Oczywiście teraz obiecane: MOJE PIERWSZE DIY. ;)
- Doszyłam kilka ćwieków do mojej ulubionej czarnej czapki z sh. W jednej z poprzednich stylizacji pojawiłam się w tej samej czapce, ale jeszcze bez ćwieków. Jeden czy dwa ćwieki są minimalnie nierówno, ale poczatkującym przecież może się to zdażyć ;)
- Skórzana spódniczka z sh. Doszywanie ćwieków to była katorga, palce bolały niemiłosiernie, ale opłacało się. Jestem bardzo zadowolona ;)
- A na koniec w ruch poszła szyfonowa koszula, też z sh ;) bd idealna na wiosnę/lato ;)
Trochę ćwieków jeszcze mi zostało, tak więc pokombinuję jeszcze co z nimi zrobić ;) może Wy macie jakieś pomysły? ;)
Trzymajcie się ;*