Cześć! Ach, te wakacje... ostatnio na wielu blogach czytałam posty o wycieczkach, dalekich wyprawach, wyjazdach. Teraz nadszedł czas, aby w skrócie zdać Wam fotorelację z mojego wypadu z mężem w Pieniny ;) Niestety wypoczywaliśmy tylko 3 dni, bo natłok zajęć oraz problem z dostaniem urlopu w pracy męża uniemożliwił Nam dłuższy odpoczynek ;(
Pierwszego dnia udaliśmy się przez Wąwóz Homole na Wysoką (1050 m n.p.m.)- najwyższy szczyt Pienin ;) Tutaj wygoda w ubiorze była najważniejsza. Luźny, przewiewny T-shirt, dresowe spodnie i oczywiście obowiązkowo buty trekingowe. Pogoda była piękna, więc kurtki przeleżały w plecaku;)
Na samym szczycie spotkaliśmy przepięknego motyla, który z dumą pozował Nam do zdjęć.
Po wędrówce udaliśmy się na spływ przełomem Dunajca. Akurat nie mam stamtąd zdjęć.
Drugi dzień był bardzo wyczerpujący, ale dał Nam dużo satysfakcji. Zdobyliśmy Okrąglicę czyli najwyższą turnię Trzech Koron oraz Sokolicę. Wędrowaliśmy ponad 6 h, ale warto było- zobaczcie sami ;) Tutaj także wygoda odgrywała największą rolę: krótkie spodenki, niebieska bokserka, luźny T-shirt, sportowa bluza oraz buty trekingowe.
Marudziłam przy wchodzeniu, a na szczycie cwaniakowałam ;P
Nasze jedyne wspólne zdjęcie ;)
Trzeciego dnia zwiedziliśmy Zamek Czorsztyn i mieliśmy ogromną nadzieję, że w drodze powrotnej do domu zahaczymy o Zator i wstąpimy do Energyland'u. Niestety na trasie były takie korki, że zamiast wracać do domu 4h, to jechaliśmy 8 h ;) Więc stwierdziliśmy, że wstąpimy po drodze do Wadowic, a do Energyland'u jeszcze kiedyś wpadniemy ;) W ten dzień mogłam już sobie pozwolić na chociaż malutką zabawę modą ;) Bluza w kolorze pudrowego różu, wygodne, bawełniane spodenki w paseczki, okularki retro oraz sportowe buty ;)
Wypoczywaliśmy aktywnie, szkoda, że tak krótko ;P
W następnej notce możecie spodziewać się zdjęć z sesji dla Departamentu Twórczości ;)
Już serdecznie zapraszam!